 |
|
|
„Gdańska
mucha”
Wędkarstwo muchowe na
Pomorzu, a nade wszystko w Trójmieście nie zaczęło się jak sądzą
niektórzy młodsi Koledzy dopiero w latach dziewięćdziesiątych wraz
z rosnącą popularnością dolnej nimfy, lecz znacznie wcześniej.
Już w latach sześćdziesiątych istniała nieformalna grupa muszkarzy,
którą w większości stanowili wykładowcy z Państwowej Wyższej Szkoły
Sztuk Plastycznych w Gdańsku. Byli to m.in. M.Borowski, R.Strzelecki,
S.Bral… Po politycznej „odwilży”jako jedni z pierwszych mieli możność
wyjazdów na Zachód w ramach kontaktów międzyuczelnianych i wystaw.
Z nowoczesnym wędkarstwem muchowym oraz jego tradycją zetknęli się
na Wyspach Brytyjskich, skąd przywieźli także muchy, na wzór których
tworzyli potem własne. Niektóre modyfikowali, dostosowując do swoich
potrzeb oraz specyfiki łowisk - pewnym ograniczeniem był brak materiałów
potrzebnych do ich wykonania.
Łowili głównie na muchy suche i mokre, a podstawowym sprzętem była
krajowa klejonka, często z wymienną szczytówką, grubszą do połowu
pstrągów i cieńszą na lipienie. Era włókna szklanego i węglowego
miała dopiero nastąpić. Do podstawowego zestawu należały takie muchy
jak: Greenwells Glory, Coachman, Professor, Mallard&Claret,
Silver Doctor i skuteczna niemal przez cały sezon March Brown, stosowana
w kilku wielkościach. Większe numeracje były używane do połowu pstrągów,
mniejszymi nie gardziły lipienie. Nie brodzili – stosowane metody
połowu nie wymuszały takiej konieczności. Ryby bardzo często żerowały
powierzchniowo, gdyż rójki owadów w nieskażonym jeszcze środowisku
były znacznie obfitsze niż obecnie. Większość pomorskich rzek ma
twarde, łatwo dostępne brzegi, więc suchą lub mokrą muchą mogli
obłowić sporo odcinków.
W 1968 powstało Koło Wędkarskie „Politechnika Gdańska” skupiające
także muszkarzy, głównie wykładowców i pracowników naukowych tej
uczelni. Oprócz grupowych wypraw wędkarskich na Parsętę, Wieprzę
czy w dorzecze Gwdy, członkowie Koła nie tylko łowili lecz także
udzielali się społecznie uczestnicząc w zarybieniach, bonitacjach
i ochronie wód „krainy pstrąga i lipienia”. Wyjazdy zagraniczne
i staże naukowe umożliwiły im dostęp do nowości sprzętowych. Ze
Stanów sprowadzili materiały syntetyczne do konstrukcji much, lead
core, haczyki bezzadziorowe… oraz ideę „no kill”. Najbardziej znani
z tej grupy to należący wówczas do czołówki polskich muszkarzy:
E.Antropik, I.Hołowacz, M.Irczuk, i R.Krzemiński. Edmund Antropik
sportowe sukcesy kolegów z „PG” przypieczętował zdobyciem w 1985
roku Muchowego Grand Prix. Jemu także należy przypisać zastosowanie
na zawodach techniki głębokiego łowienia na dociążone nimfy oraz
rozpowszechnienie połowu troci na muchę.
Z tego środowiska wywodzi się również twórca much typu „full dress”
Dariusz Ptak, który za swe „cacka” z piór zdobył kilka nagród na
światowych konkursach.
Muszkarze byli także w Kole Gdynia-Miasto i Kole przy Stoczni Marynarki
Wojennej. Jednym z nich był Ryszard Tarełko, który już ponad dwadzieścia
lat temu skutecznie łowił trocie w rzekach Pomorza. Do Koła Gdańsk-Śródmieście
należał Adam Sulik, wytrawny łowca pstrągów na suchą muchę, który
także naprawiał nasz uszkodzony sprzęt oraz organizował niezapomniane
wędkarskie wigilie.
W 1985 roku z inicjatywy Tomasza Lerocha powstał w Gdańsku Klub
Wędkarski „Pstrąg” zrzeszający muszkarzy z terenu Trójmiasta, a
także z Rumii, Redy, Pruszcza Gdańskiego… Jego członkowie kontynuowali
to, co wcześniej zainicjowało Koło „PG” , czyli udział w akcjach
zarybieniowych, kontrolach, bonitacjach, znakowaniach ryb… przejmując
także pod swą opiekę rzekę Radunię. W Klubie zrodził się pomysł
by na tej rzece rozgrywać każdego roku Muchowy Puchar Trójmiasta
na który zapraszani są również muszkarze z sąsiednich Okręgów. W
latach dziewięćdziesiątych Koledzy z „Pstrąga” wystąpili z inicjatywą
rozgrywania zawodów muchowych na „żywej rybie” z użyciem haków bezzadziorowych.
Dzisiaj zasady te obowiązują na wszystkich zawodach w kraju.
Sportową rangę Klubu tworzyli tacy muszkarze jak Maciej Wołkowicz,
Andrzej Wawryka, Marek Ziółkowski, Krzysztof Machulski… Reprezentując
Okręg Gdański na Muchowych Mistrzostwach Polski dwukrotnie zdobyli
srebro w drużynie. Dodać należy, że Andrzej Wawryka jest aktualnie
trenerem Kadry Polskich Muszkarzy.
W 1997 roku w Gdyni zawiązało się Towarzystwo Przyjaciół Rzeki Redy
w skład którego weszli także muszkarze m.in. członkowie Klubu „Pstrąg”.
Po 10-ciu latach działalności należy z uznaniem stwierdzić, że nakreślone
w programie główne cele: udrożnienie rzeki, ochrona tarlisk, wzrost
zarybień oraz ograniczenie kłusownictwa zostały w znacznym stopniu
zrealizowane. Reda dzięki zaangażowaniu i społecznej pracy grupy
wędkarzy ponownie stała się atrakcyjnym łowiskiem ryb łososiowatych.
Mniej więcej w tym samym czasie przy Kole Gdynia-Miasto powstała
Sekcja Muchowa „Jętka”.
Natomiast w 1998 roku w Wejherowie tamtejsi muszkarze ze Zbyszkiem
Śliwickim na czele powołali do życia Klub Muchowy „Lipień” włączając
się aktywnie w ochronę rzeki Redy. Członkowie Klubu startują w wielu
zawodach krajowych i coraz częściej zajmują w nich czołowe miejsca,
kontynuując sukcesy starszych Kolegów z Trójmiasta. Co roku rozgrywają
Muchowy Puchar Ziemi Wejherowskiej w którym uczestniczą muszkarze
z całego Pomorza i nie tylko.
Zarysowana tu w pewnym skrócie blisko 50-cio letnia historia układa
się w pewną ciągłość, logiczną całość, w przekazywanie „pałeczki”
wędkarskich doświadczeń i różnorodnych działań na rzecz pomorskich
łowisk.
Warto, a nawet trzeba utrwalić pamięć o powojennych prekursorach
muszkarstwa, z których wielu odeszło już „za rzekę w cień drzew”
oraz wszystko to, co wspólnymi siłami udało się dokonać.
Za jakiś czas, będzie się to określać mianem tradycji, która będzie,
a w pewnej mierze już jest, znaczącym rozdziałem w historii całego
polskiego muszkarstwa.
Robert Tracz
|